Cukierenka

Makaroniki w trzech odsłonach

Trochę się przy nich namęczyłyśmy (zwłaszcza później, jak trzeba było posprzątać), ale mimo, że nie wyszły perfekcyjnie (trochę „spękały”), to i tak jesteśmy dumne z takiego efektu, jak na pierwszy raz. Muszę jednak uprzedzić, że to jeden z bardziej wymagających deserów, z jakim się spotkałyśmy. Trzeba wszystko dokładnie odmierzać, mieć profesjonalny sprzęt (waga, rękaw cukierniczy), nie można improwizować, jeśli chodzi o wykonywane czynności, czy składniki. (Choć my w ostateczności byłyśmy zmuszone zastąpić część startych migdałów startymi orzechami laskowymi, co być może popsuło konsystencję, ale dało ciekawy posmak.) Już zdążyliście się zniechęcić? Bo my trochę tak, ale na pewno jeszcze kiedyś do nich wrócimy. Może kolejnym razem pójdzie gładko i efekt będzie powalający. Na razie możemy pochwalić się jedynie wersją prototypową. 😀  W każdym razie nie zniechęcajcie się! W parze raźniej i zawsze to czas i praca milej upływa. Tylko nie zagadajcie się za bardzo, żeby czegoś nie przebić, przemieszać, czy spalić. 😉

Składniki na ok. 30 szt.

Ciasteczka

  • 140 g białka jaj (Tyle powinno być zawarte w 4 jajkach o rozm. L)
  • 70 g drobnego cukru
  • 120 g mąki migdałowej (My użyłyśmy gotowych startych migdałów i przesiałyśmy je dokładnie. Można też spróbować zmiksować migdały samodzielnie, pamiętając o tym by były pozbawione skórki i aby ważyły po zmieleniu i przesianiu tyle ile jest wskazane w przepisie.)
  • 240 g cukru pudru
  • Barwnik spożywczy w żelu lub sypki/ 4 łyżeczki kakao (Jeśli nie macie/nie chcecie użyć barwnika, tak jak my albo zależy Wam, by ciastka miały jakiś inny posmak dodajcie kakao. Wtedy dajemy do ciasta o 20 g mniej mąki migdałowej.)

Nadzienie

  • 250 g mascarpone
  • 100 g białej czekolady
  • pasta pistacjowa/ amaretto/ dżem porzeczkowy

Sposób przygotowania:

Makaroniki

  1. Mąkę migdałową/Starte i przesiane migdały mieszamy razem w misce.
  2. Zważone białko ubijamy dodając stopniowo/łyżkami cukier, do uzyskania sztywnej, gładkiej i błyszczącej masy. Wtedy dodajemy barwnik/ w naszym przypadku 3-4 łyżeczki kakao.
  3. Do powstałej masy z białek dodajemy stopniowo mieszankę mąki migdałowej/startych migdałów i cukru pudru.
  4. Mieszamy całość delikatnie szpatułką, zagarniając składniki od spodu. Mieszamy do momentu, aż wszystkie składniki będą połączone, aż masa będzie powoli spływać grubszym strumieniem po szpatułce. Uważajcie, żeby nie przemieszać!
  5. Blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. (Można wcześniej rozrysować na nim kółka wielkości kieliszka, aby makaroniki były takiej samej wielkości. Pamiętajcie o odpowiednich odstępach (ok. 2,5-3 cm z każdej strony). Masę przekładamy do rękawa cukierniczego, z okrągłą końcówką o wielkości otworu ok. 7- 10 mm. Trzymając rękaw cukierniczy pionowo, wyciskamy masę tworząc makaroniki o średnicy ok. 3 cm. (Masa rozleje się jeszcze trochę na boki.)
  6. Blachę z przygotowanymi makaronikami należy stuknąć kilkakrotnie o blat, aby wybić pęcherzyki powietrza (żeby za bardzo nie wyrosły). Pozostałe pęcherzyki powietrza przebijamy ostrożnie wykałaczką.
  7. Makaroniki pieczemy (od razu, bez czekania aż obeschną) przez 15-16 min., w temp. 160°C, z funkcją termoobiegu.
  8. Całkowicie przestygnięte makaroniki ściągamy z papieru i nadziewamy.

Nadzienie:

  1. Mieszamy mascarpone z rozpuszczoną i przestygniętą białą czekoladą.
  2. Dodajemy pastę pistacjową (przepis tutaj:  http://pysznyduet.bofc.pl/2018/08/lody-pistacjowe) lub dżem porzeczkowy (2 łyżki) albo amaretto (1-2 kieliszki) i mieszamy do połączenia składników.
  3. Przekładamy masę do rękawa cukierniczego i wstawiamy do lodówki aż stężeje. (ok. 2 godz.)
  4. Nadzienie nakładamy na środek, w postaci kropki (podobna jak przy robieniu makaroników, tylko mniejsza), przy pomocy rękawa cukierniczego (taka sama nakładka, jak do makaroników), a potem delikatnie dociskamy nadzienie drugim makaronikiem, tak aby rozprowadziło się, ale nie wypłynęło.
  5. Przechowujemy w zamkniętym pojemniku, w lodówce. Najlepiej smakują następnego dnia, kiedy trochę przejdą nadzieniem.

Powodzenia! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *